Edek


Edek jest menedzerem powierzchni plaskich w mojej ukochanej
miedzynarodowej korporacji handlowej, matce naszej.
Menedzerem powierzchni plaskich to znaczy mniej wiecej, ze uprawia
jazde figurowa na mopie w stylu dowolnym. I rownie dowolnie podchodzi
do zasad gramatycznych, nabywanych w drodze bezposredniej osmozy z
monitora informacji i innej wiedzy zaslyszanej od ziecia.
Jego swobodne i bardzo kreatywne podejscie do jezyka naszego
ojczystego za ktory dzieci we Wrzesni masochistycznie braly w dupe
wyraza sie w tym, ze uzywa zwrotow radosnie niedbalych i malo spojnych
logicznie.
Edek jest tez moim personalnym oknem na swiat i rezerwuarem informacji
najnowszych – gdyz albowiem poniewaz tele nie ogladam, gazet nie
czytam i z natury jestem informacyjnym impotentem, bo kolo wora mi
wisi co sie dzieje w afryce i ile ludzi sie
uratowalo/zginelo/przezylo/zjadlo wlasne obuwie podczas ostatniej
katastrofy lotniczej, wizyty pana kaczynskiego nieslusznie zwanego
prezydentem czy huraganu,trzesienia ziemi, naglego ataku sraczki czy
innej tego typu katastrofy.
Selektywne podejscie Edka do informacji jest cudowne.
Ulubionym jego zwrotem jest: ‚a wiesz? nie powiem ci, bo nie doczytalem’.
Nie dalej jak kilka tygodni temu podczas przerwy na fajke – ktora
stanowi dzieki bogu, partii i krasnoludkom – jedyny moj kontakt z
Edkiem – nabylem od niego informacje nastepujaca:
– ” Bendom zwalniac, kuurwa.” – to Edek.
– Kogo? – to ja.
– Trzy miliony ludzi bendzie bez pracy
– No dobra, Edziu, ale gdzie?
– No w polandii, mowiem, tak?
– Ale kto bedzie zwalnial, jaka branza i w ogole?
– Tego ci nie powiem, bo nie doczytalem, ale wiem od ziecia, ze poleca
z roboty najpierw ci, ktorzy maja umowe na okres okreslony.
– To straszne co ty mowisz Edziu.
– Wiem, to jest panaroja. (wymowa autentyczna). Ale tyle dobrze, ze
funt rosnie w gore, a zlotowka spada w dol.

Tu nastapilo jeszcze kilka temu podobnych doglebnych analiz rynku
finansowego swiatowego oraz sytuacji na gieldach i rynkach
wschodzacych, a pozniej Edek zajal sie sytuacja polskiej pilki
kopanej, co lekce sobie wazylem, bo z racji swojej orientacji
seksualnej nie kreci mnie widok 23 facetow w krotkich gatkach
latajacych za pilka.
Po przerwie na papierosa, kiedy oddawalem sie z zaangazowaniem swojej
szlachetnej pracy wykladowcy jak to mowi Edek – ‚poszlem’ po rozum do
glowy i ‚naszla’ mnie refleksja – najlatwiej jest amebom. I
pantofelkom pierwotniakom. I Edkowi.
Bo nie przeora taki sobie kory mozgowej zadnymi procesami myslowymi,
informacje przyjmuje jakie sa, dziecieco naiwny jest i osiaga stan
nirwany intelektualnej w sposob tak doskonale naturalny, ze ja
musialbym wyebac chyba z milion litrow gorzaly zeby tak cudownie NIE
myslec.
Edek jest szczesliwy.
Radosny.
jedyna jego zgryzota jest co by tu wypic w ciagu ”ofika” (Edkowa
adaptacja dnia wolnego czyli offa) kogo wygrzmocic i co by tu zjesc.
Racje mial Douglas Adams w ‚Restauracji na koncu wszechswiata’ mowiac ze:
”Każda znacząca cywilizacja galaktyczna przechodzi przez trzy
wyraźnie oddzielone od siebie etapy. Są to: walka o życie, dążenie do
wiedzy i parcie do wyrafinowania, znane też jako fazy:
„Co?”,”Dlaczego’?’ i ”Gdzie”?
Faza pierwsza charakteryzuje się pytaniem:
„Co by tu można zjeść?”,
Druga pytaniem: „Dlaczego jemy?”
a trzecia pytaniem „Gdzie jest najlepsza kuchnia?”.

Im wyzszy poziom swiadomosci, tym bardziej przeebane.
Najlepiej maja Edki z poziomu pierwszego.
Myslenie jest bolesnym procesem.
Najlepsza jest bezkonfliktowa i bezkolizyjna egzystencja.

Musze sie najebac, albo zrobic sobie lobotomie – co na jedno wyjdzie.
Natychmiastowo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: