*** (Śnię)


Śnię.
Zazwyczaj małe, prywatne koszmary, ale nie szkodzi.
To i tak jedyna czynność, która wydaje się mieć jakikolwiek sens.
Wszystko inne wyblakło i nie ma ani wyrazu, ani smaku.
Tak wiec śnię, czasem również na jawie: niektórzy nazywają to
‚marzeniami’ albo ‚nadzieja’ ale to tylko sen.
Lubię tak śnić.
To daje mi iluzoryczne poczucie, ze nad czymś panuje i ze na cos mam wpływ.
Powrót do rzeczywistości jest czymś w rodzaju katastrofy absolutnej,
wiec budzę się długo i świadomie kończę rozpoczęte wątki.
Paradoksalnie jest to jedyny rodzaj niemal fizycznego cierpienia,
które przynosi ulgę. Może to z powodu odcięcia się, albo jedynej
możliwości dotknięcia, nie wiem.
Ostatnio niewiele wiem i jeszcze mniej potrafię zrozumieć. Dużo emocji.
Dużo iskier.
Dużo płynnego żelaza w żyłach. I tej płynnej energii spływającej
falami po kręgosłupie. Tętniącej rytmicznie.
Dużo pytań odpowiedzi i zdań niedokończonych w trybie przypuszczającym.
Plączą się, supłają.
Pomimo całego mojego tchórzostwa stawiam się pod murem i strzelam
sobie w głowę nabojem z rozpaczliwej troski, by za chwile czule, z
ogromna wyrozumiałością i ciepłem przytulać własne uczucia.
Dobrze, ze są.
Dobrze, ze właśnie takie.
Tego nie potrafię ani żałować, ani potępiać.
Czasem piękno jest bezsprzeczne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: