*** (w tym smiesznym codziennym)


***
W tym śmiesznym codziennym biegu z przeszkodami gubię siebie.
Gdzieś po drodze rozmazują się tak kiedyś istotne sprawy.  blakną jak
stara fotografia w kolorze sepii.
Cienka linia oddzielającą prawdziwego mnie od całej reszty
niezauważalnie się rozpływa. Zasnuty niewypowiedzianymi myślami,
niejasnymi przeczuciami pozwalam się wieść na pokuszenie. Taki dryf
donikąd.
I długo się zastanawiam, nim nacisnę play.
Z przesadna starannością dobieram muzykę.
To ważne.
Musi zawierać w sobie wystarczający ładunek energii.
Niektórych płyt o tej porze nawet nie dotykam. Zbyt łatwo poddaje się
nastrojom. Bezwiednie płynę; czasem tak ciężko jest wrócić, odnaleźć
uśmiech i nadzieję. Bezmyślność mnie ogarnia.
Zapatrzony w jeden punkt, zmieniam się w jednolite, pulsujące czucie.
Czasem za dużo mnie we mnie.
A jednak nie wypełniam pustego miejsca, które w takich chwilach daje o
sobie znać.
Wciąż, z fanatycznym uporem, zagłuszane zmęczeniem decybelami i alkoholem.
Wieczory są najtrudniejsze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: