kawiarnia, 2003


Szukała jego wzroku.
próbowała spojrzec mu w oczy.
I całą swoją postawą i każdym słowem, całą sobą prosiła o cud: nie odchodź ode mnie, nie zostawiaj mnie. resztki godności straciłą kiedy płacząc przepraszała go za rzeczy których nigdy nie zrobiła i za słowa których nie wypowiedziała, za to wszystko wreszcie, czym nigdy nie była.
Obiecywala. Prosila. Przepraszala.
Była taka żalosna w tej swojej sukieneczce, żebrząca o jakieś czułe słowo, o nadzieję, o jakiekolwiek emocje z jego strony.
Wyglądała śmiesznie, głupio i bezsensownie.
Była żałosna.
Swietnie ja rozumiem.

Reklamy

One Response to kawiarnia, 2003

  1. szkocica says:

    taaa…….

    facet to swinia ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: