ta piosenka jest…


Ze wstydem musze Ci sie przyznac, moj Absolutnie Supertajny Blogusiu, ze zapuscilem Cie ostatnio jak bokobrody. Znaczy sie pekaesow nie nosze i nosil nie bede, bo (kluczowy argument) nie, ale niemoznoznosc jak brodzenie po kolana w kisielu oraz intensywny niedoczas mnie dopadl. W sensie, ze nie chce mi sie nic i czasu nie mam. I nie tylko Ciebie, Blogus, zaniedbuje, bo ogony mi rosna w kazdej dziedzinie: czeka sterta mejli do odpisania, spraw do przeskoczenia i ludzi czekajacych na sygnal.
Ogony mi rosna tak bardzo, ze gdybym byl zwierzatkiem, to bylbym wezem, ktory sie sklada z samego ogona wszak, tak?

A tak poza tym, to w pyteczke jest na tym najpiekniejszym ze swiatow.

Ostatnio na przyklad uczestniczac w takiej jednej Dziadowskiej Imprezie zarobilem na tym swoim smiesznym pisaniu drugie w zyciu pieniadze.
Drugie, bo pierwsze zarobilem jakies kilka lat temu popelniajac prowokacje pod tytulem ‚hauser project’ za sprawa Ireny (dzieki, Mala).
Nie lubie masowek. Jasne, maja swoje plusy, bo mozna podsluchac pare ciekawych fraz, zdan i zwrotow do ‚przerobienia na swoje’, ale ogolnie jako osobie emocjonalnie samowystarczalnej takie zgromadzenia miedzyludzkie nie sa do niczego potrzebne.

Po przedmiotowym spotkaniu podszedl do mnie koles. Dlon uscisnal, pogratulowal tekstu brawurowo przeczytanego przez Agnieszke i zapytal o strone internetowa czy Ciebie, Supertajny Absolutnie Blogusiu.
Adres podalem z podkresleniem, ze w prawym gornym rogu jest link ‚donate’ do paypala z moim kontem i sugestia, ze to jest najwazniejszy element tej strony, bo jak powszechnie wiadomo singe malt whisky drozeje w oczach, a czlowiek nie wielblad i napic sie czasem musi,tak?
(nawiasem mowiac – podejrzewam wszystkich trzech czy czterech, no dobra – w porywach do pieciu – teoretycznych czytelnikow tej strony o selektywna wade wzroku, bo laza po Tobie, Blogusiu moj Supertajny, jak po swoim polu, a ze znaczka ‚donate’ jakos nikt skutecznie jeszcze nie skorzystal)
To ten przesympatyczny kolo pytanie mi zadal : ‚a moze byc gotowka?’
Kurwa, jasne ze moze byc – odpowiedzialem z wlasciwym sobie wdziekiem i juz po chwili w mojej kieszeni spoczela kasa w ilosci funtow trzech, slownie trzech.
Obiecalem je skutecznie przepic, a ja dotrzymuje swoich obietnic. Zawsze.

Popelniajac czilalt przy bronku, czyli realizujac obietnice, stwierdzilem, ze to jest bardzo fajny i mily pomysl w sumie – utrzymywac sie z pisania.

Wystarczy jeszcze tylko:
a) oddac Agnieszce poltora uczciwie przeczytanego funta;
b) znalezc jakies minimum dziesiec, dwadziescia, trzydziesci lub wiecej, tysiecy ludzi podobnych do tego przesympatycznego kolesia i juz spokojnie moge upierdalac sie skutecznie wykwintnymi luksusowymi trunkami i orac sobie plat czolowy w celu artykulacji jeszcze lepszej niz dotychczas, gdyz zaprawde, zaprawde powiadam Ci, nie masz lepszej motywacji w zyciu do pisania, jak gratyfikacja finansowa i zdrowe bzykanie, no moze niekoniecznie w tej kolejnosci.

Czego i Tobie, Supertajny moj Blogusiu, zycze.

piosenka w tle

Reklamy

2 Responses to ta piosenka jest…

  1. ćma says:

    Doskonale pamiętam ten projekt. Pamiętam Twoją zazdrość. Zazdrościłeś czasu, człowiekowi na North Bridge.
    Przyznam się, że mam ten projekt w starym meilu…

  2. Lakoma says:

    Ja mysle, ze Piotrek chcial Cie przekupic, zebys nastepnym razem jego poprosil o czytanie :)

    Witaj w klubie ludzi z ogonami i permanentnym niedoczasem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: