jest we mnie ten cien


jest we mnie ten cień

przesuwający się w moim czasie

jak wskazówka zegara

na równinie trochę obcej trochę podobnej

do tych wszystkich miejsc w których utożsamiałem siebie

tak wielka jest tu zawsze rozpacz, że już łagodna: jakaś droga

kamienie i szara trawa, rosnąca do kolan

wszystko dalekie i bliskie:

te wszystkie moje niedoszłe niedostane nieprzeszłe

i poszarpany pokrwawiony przez godziny i dnie

nie spowiadam się z niczego już nikomu

nie wyjaśniam

przechodzę jak nieobecny- nie sił pozbawiony

lecz zachowujący je na przedłużenie życia

zeby dośnić się do odblasku snu jakiegoś

byc może nie pięknego

lecz krwi nie upuszczającego

chociaż opadanie jej i przenikanie w otchłań jakiegoś czasu

jest ledwo słyszalne

jak milknące i niknące gdzieś coraz dalej

skraplanie się ciszy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: