z Ali zeszytu w kratke


Gdybym potrafiła słowami namalować to, co się we mnie dzieje, byłby to jeden wielki, kolorowy chaos, jak z obrazów Kandinsky’ego.
Nie lubię w sobie tego stanu gryzącego zawieszenia, strachu, czy nieumiejętności podjęcia decyzji.
Tak bardzo chciałabym umieć poddać się życiu, miękko i intuicyjnie płynąć omijając mielizny.
I chciałabym umieć nie bronić się przed tym co dostaję, na korzyść tego co już mam, co jest pewne i bezpieczne.
Chciałabym miekką gąbką wytrzeć to, co było i nie czuć potrzeby zapalenia kolejnego papierosa na myśl o przyszłości.
I chciałabym być prosta. Nieskomplikowana.
Nie myśleć, nie zastanawiać się, nie analizować ustawicznie.
Nie bać się.
I chciałabym nie mieć tych wszystkich dylematów, które mam.
A życie mieć w ciepłym kolorze drewna, bez sęków.
Tymczasem zamykam szczelnie drzwi i wsłuchuję się w siebie.
Z namaszczeniem buduję mur dystansu – wysoka fortyfikacje z ironii podejrzliwości i kpiny.
Z czasem nauczę się jak nie mówić zbyt wiele, nabiorę wprawy w żonglowaniu całkiem nieważnymi słowami, poźniej całymi frazami, absolutnie bez treści
A kiedyś może odnajdę siebie w stercie zapisanych skrawków papieru.

link: tutaj

Reklamy

2 Responses to z Ali zeszytu w kratke

  1. znaika says:

    …i kiedys moze odnajde siebie posrod sterty untitled documents,folderow i nowych wpisow na wordpressie stworzonych podczas bezsennych nocy…

    ale czy wtedy uwierze,ze taka istnialam?

  2. znaika says:

    a moja Ala ma zeszyt w linie i pisze:

    „Żyję i z małych kawałków składam każdy kolejny dzień. Wypełniony małymi tęsknotami, bólem, katastrofami, rozgrywającymi się gdzieś w głębi mojego serca. Ze szczyptą goryczy i kawałkami dawnych uraz, przeplatanymi złością, gniewem i znudzeniem. Staram się odnaleźć coś z dawnych czasów, żeby było można tym wyścielić to, co jest teraz, to na czym próbuję budować każdy kolejny dzień. Staram się dotrzeć do przyczyny tego, że zatrzasnęłam za sobą drzwi… Gdzie i kiedy po drodze się to wydarzyło? Kiedy przestałam reagować na ludzi? Kiedy byłam jeszcze sobą a kiedy stałam się już tylko zlepkiem uczuć, odczuć, zachowań i reakcji z cyklu: Tak trzeba albo tak nie wypada. Kiedy pojawiły się słowa Dla świętego spokoju, Tylko ten jeden raz, Zmuszę się ?”

    I rzeczywiscie -z czasem Ala nauczyla się jak nie mówić zbyt wiele, nabrala wprawy w żonglowaniu całkiem nieważnymi słowami, poźniej całymi frazami, absolutnie bez treści…

    jak to wszystko z czasem nabiera innego znaczenia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: