.


Dopiero teraz dociera do mnie to, co zawsze było oczywistym:
robiłem co mogłem, by odsunąć, wyprzeć i nie-mysleć-boleśnie. Ale czy
zupełnie sam dałem sobie złudzenie?
Bo przecież nigdy mnie nie było, teraz to wiem.
Zasypiałem w tylko wyobraźnią pełnym łóżku, rano robiłem jedna kawę, a
ze mówiłem sam do siebie, znaczy wyłącznie to, ze mówiłem sam do
siebie i nic ponad.
Chorobliwej nadziei tez się kiedyś oduczę.
Po co mi ona? Pozwalam się jej zwodzić naiwnie jak dziecko.
Wiedziałam przecież, od pierwszego słowa wiedziałem, idiota.
Alkoholem zagłuszyłem instynkt samozachowawczy.
Kiedyś. Teraz.
Tak wiec nie ma mnie zupełnie, a zamiast są priorytety.
Jeden z nich rozumiem, ba, chyba kocham nawet, mimo, ze to chore, ale
reszty nie ogarniam.
Co może stać się z człowiekiem w miesiąc, dwa? Samo wspomnienie dusi.
A co w ciągu reszty życia? Boże, jakiego życia? Nie wiem, być może
wegetacja to kusząca perspektywa, nic nie wiem.
Zapewne Sie przekonam. Do ostatniej kropli wypije.
To, co pozwala oddychać, zostaje mi brutalnie odebrane. Albo sam to od
siebie odpycham – w sumie co za różnica?
Sam z sobą toczę rozpaczliwa walkę o godność, która w pewnej chwili
stała się jakimś śmiesznym balastem. Duma to taki sam fikcyjny owoc
wyobraźni jak wszystko inne, ze mną włącznie.
Czy ktokolwiek może wiedzieć lepiej niż ja sam, czego naprawdę
potrzebuje? Zresztą mnie juz nie ma. Zostałem ulepiony właściwymi
dłońmi, by po krótkiej, roziskrzonej chwili posypać się popiołem w
dol.
Pisanie czegokolwiek o łzach brzydko pachnie patosem, bo kiedy staja
się faktem nie potrzebują juz żadnych pustych slow.
Gapię się tępo w te sklejone litery i nie wierze w ani jedno słowo.
Dokładnie tu kończą się moje możliwości – gapić się i przekładać na
swoje.
Długo tak mogę. Czekam. Jeszcze.
Wszystko przewidziałem, duży juz jestem. Ale i tak nie wierze.
Natomiast pokładam głęboką ufność w rzeczach, które nie są.
Muzyki posłucham.
Tej muzyki.
Bo przecież to nic, ze piekło się rozstępuje, kiedy ciągle jeszcze trwam.
Widocznie niebo jest stanem przejściowym.
Przejściowym na życzenie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: