wieczorem


czasami – w takie wieczory jak dzisiaj, kiedy za oknem juz ciemno, a przede mna stoi niebieski kubek pelen goracej kawy i w tle slychac jakas muzyke, ogarnia mnie tesknota nieokreslona i taka lagodna pachnaca deszczem odmiana melancholii.
i prawie bolesnie namacalne pragnienie nalezenia do kogos.
kogos, kto jest obok:daleko na tyle, by nie ograniczac mojej wolnosci i na tyle blisko zeby nie czuc dystansu.kogos, kto jest w stanie znosic wszystkie moje nastroje.
milczenia moje kilkudniowe.
kogos, dla kogo bylbym tlenem niezbednym do zycia.
jest we mnie odmierzana pulsujacym rytmem przeplywajacej przez serce krwi tesknota
za delikatnym dotykiem,
cieplym oddechem i wlosami na poduszce.
spojrzeniem spod polprzymknietych oczu.
delikatnie rozchylonymi ustami i tym swiatlem w oczach.
i za tym rodzajem zrozumienia, ze slowa sa zbedne, a wszystko jest jasne.
w takie wieczory jak dzisiaj
zamykam sie w sobie
bardziej
owijam cieplym kocem
zamiast
(jestem
polozlkym zaschnietym lisciem opadajacym z drzewa
kasztanem w kolczastej lupince czekajacym na dzieci
lezacym na wydeptanej przez czas parkowej alejce
jestem zlozonym czasownikiem nieregularnym)
jestem rozedrgany

i dopiero pozniej sobie przypominam
ze przeciez tak naprawde
to nikogo nie potrzebuje
nawet siebie.
zwlaszcza siebie.

Reklamy

One Response to wieczorem

  1. znaika says:

    dlaczego to robisz?…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: